Monthly Archives Listopad 2015

Wolpe i jego rady

Po ustaleniu hierarchii scen lękowych i nauczeniu pacjenta umiejętności rozluźniania własnego organizmu stosuje Wolpe właściwy proces desentyzacji. Według Wolpego, CZAS wyobrażania sobie jednej sceny powinien wynosić od 5 do 7 sekund. Może być dłuższy, jeżeli osoba nie może wyraźnie wyobrazić sobie określonej sytuacji. Po wyobrażeniu określonej sceny następuje przerwa trwająca około 10-20 sekund, potrzebna na ponowne wprowadzenie siebie w stan relaksu. Jeżeli są trudności z pełną relaksacją, przerwa ta może trwać dłużej.

czytaj dalej

O urazach psychicznych – kontynuacja

Rzucony kamień nie jest urazem, ale raniąc głowę człowieka powoduje uraz mechaniczny. Podobnie i z urazem psychicznym: musi kogoś dotknąć, co oznacza, że czynniki sytuacyjne w przypadku urazu psychicznego są spostrzegane jako poważnie zagrażające (lub szkodliwe) i trudne do zniesienia. Każdy uraz psychiczny jest sytuacją trudną emocjonalnie, nawet wtedy gdy sytuacja urazowa nie stanowi zagrożenia dla człowieka i nie udaremnia jego dążeń, jak w przypadku powodzi, której tragiczne skutki człowiek obserwuje i choć sam wychodzi obronną ręką głęboko przeżywa nieszczęście jakie dotknęło innych.

czytaj dalej

Dezorganizacja zachowania

Jak już wspomniano, prace Yerkesa i Dodsona, a również eksperymenty potwierdzające wyniki uzyskane przez tych badaczy przekonać przedstawicieli partii opozycyjnej, wzmacnia swe argumenty pięścią. Zachowanie tego rodzaju wyraża prymitywizację.

czytaj dalej

Rady autopsychoterapeutyczne filozofów cz. II

Czytanie pism filozoficznych daje DYSTANS do siebie oraz do świata i jego spraw. Czytając te pisma widzimy, że podobne trudności i kłopoty, jakie my przeżywamy, przeżywali ludzie setki lat temu. Widzimy, że to, co teraz wydaje się nam także ważne, wcale takie ważne nie jest, a to, co uchodzi za nowe, niezwykłe, unikalne, było już wiele razy i jest stare i oklepane.

czytaj dalej

Karol Gustaw Jung i jego dzieła – kontynuacja

W uzupełnieniu tego co powiedziano dotąd należy podkreślić, że dzieła Junga pisane są językiem trudnym (por. G. G. Jung, 1970) z zastosowaniem mało precyzyjnego aparatu pojęciowego, szczególnej terminologii i licznych symboli. Nakazuje to zachowanie dużej ostrożności, żeby tego co niejasne lub po prostu niezgodne z wiedzą podręcznikową nie traktować jako zapatrywań pozanaukowych. Wspomniany co dopiero Eysenck, znany z dążenią do wprowadzania ścisłych metod do psychologii, w swej pracy „Sens i nonsens w psychologii” daleki jest od kategorycznego wyłączanie z problematyki naukowej takich zagadnień, jak np. jasnowidztwo i telepatia (por. również M. Ullman, 1966). Stoi on na stanowisku, że wiemy o tych zjawiskach bardzo niewiele, skąpy jest zasób faktów, co nie oznacza jednak, że należy odnosić się zbyt krytycznie do parapsychologii, natomiast rozwój różnych metod badawczych i ogólny postęp nauki umożliwią zapewne rozleglejsze badania eksperymentalne w zakresie parapsychologii. Trudno nie wspomnieć tu E. Abramowskiego, autora „Telepatii doświadczalnej, jako zjawiska kryptomenzji” (1912) oraz J. Ochorowicza, który w „Pierwszych zasadach psychologii” (1916), a również w licznych pracach wcześniejszych, zajmował analogiczne stanowisko. Uwagi te jednak nie zmieniają faktu, że Jung, człowiek o rozległej wiedzy i posługujący się w swojej pracy m.in. metodami naukowymi, dawał wyraz wiary w magiczne związki między zjawiskami, i dlatego właśnie fakt ten został tu podniesiony jako ilustrujący możliwość współegzy- stencji wiedzy i myślenia magicznego.

czytaj dalej

Posiadana wiedza a przesądy w życiu codziennym

Według rozpowszechnionego mniemania przesądy wiążą się z niedostatkiem wiedzy: ciemnota i zabobon idą w parze. Tego rodzaju stanowisko zajmuje szereg osób, ale w sposób szczególnie dobitny wyraża je T. Szaciło i jego też wypowiedź tu przytaczam: „Jest rzeczą oczywistą, że przesądy i zabobony nie dają się pogodzić z wiedzą naukową. Jakkolwiek jednak postęp nauki coraz skuteczniej wypiera ją na margines życia społecznego utrzymują się jeszcze w środowiskach hardziej zacofanych, do których zdobycze nauki nie docierają” (1967, s. 80) Przedstawiony tu pogląd, nadal popularny – a który, co staram się wykazać, jest niesłuszny, jako jednostronny i zbytnio upraszczający złożony problem – posiadał licznych zwolenników zwłaszcza w okresie Oświecenia. Poznanie świata, coraz to dokładniejsze i bardziej wszechstronne, ogólny rozwój nauki krzewienie oświaty, miały doprowadzić do zniknięcia zabobonu z życia człowieka. Pośrednie potwierdzenie tej tezy, tu krytykowanej, widziano tn.in. w doniosłej roli zabobonu w społeczeństwach pierwotnych, a więc tych, dla których świat zawierał szczególnie wiele tajemnic. Magia pozwalała na ich pozorne wyjaśnienie i zmniejszała poczucie zagrożenia wobec sił przyrody oraz wrogich działań innych- lucfei’ Również i obecnie niektóre społeczeństwa, mimo kontaktów z nauką i cywilizacją, wykazują uderzający udział magii w życiu Godziennym (por. § 3, w którym podano przykłady przesądów i praktyk magicznych rozpowszechnionych w dzisiejszych Włoszech) I tak np. w Ghanie, w 1955 roku, wprowadzono popraw- kę do prawa wyborczego stwierdzającą, że kto „…włada, wywołuje lub czyni jakikolwiek inny użytek z jakiegokolwiek fetysza albo czyni jakieś inne wywołania, albo twierdzi, iż może zadawać jakiekolwiek uroki i kojarzy lub wiąże jakikolwiek akt tego rodzaju z głosowaniem… będzie winien przestępstwa.”

czytaj dalej

Umyślne wystawianie siebie na frustracje – kontynuacja

Jednym ze sposobów obrony przed tą formą dręczenia siebie jest racjonalizacja. Człowiek frustrujący samego siebie powtarza sobie, że to i owo byłoby możliwe, gdyby miał inne warunki, inną pracę, innego szefa, gdyby żył w innym klimacie, w innych układach społecznych.

czytaj dalej

Ćwiczenia relaksacyjne według Maltza cz. II

Wyobraź sobie jakieś przyjemne zdarzenia i sytuacje z twojego życia. Każdy człowiek ma wspomnienia jakichś sytuacji czy zdarzeń, w których czuł się szczególnie szczęśliwy, spokojny, pogodny, swobodny, odprężony.

czytaj dalej

Ćwiczenia z wahadłem

Osoba ćwicząca siada wygodnie na krześle przy biurku lub przy stole. Opiera się łokciami o blat stołu. Między palcem wskazującym i kciukiem prawej ręki (u leworęcznych lewej) trzyma krótką nitkę czy tasiemkę, względnie cienki sznurek, na którym jest uwiązany jakiś niewielki ciężar, np. pierścionek, lekki klucz, jakaś śrubka. Przedmiot ten wisi na trzymanym między kciukiem i palcem wskazującym sznurku na wysokości 3-4 cm nad blatem stołu. Łokieć ręki, w której trzyma się sznurek, powinien tworzyć z przedramieniem kąt około 90°.

czytaj dalej

Nawykowe formy reagowania

Czasem jednak pojawienie się pewnych typów reakcji, np. nasilenie tendencji do sprawdzania czy zakończona czynność została wykonana dobrze, nie jest następstwem ponownego zetknięcia się z sytuacją trudną o cechach urazu psychicznego. Człowiek nie będąc uwikłany w sytuacje trudne, mimo to nieraz zachowuje się tak, jakby jego odporność psychiczna uległa obniżeniu: „…już dawno nie przeżywałem wątpliwości i obaw w stosunku do spraw błahych, choć lubię się martwić, ale ostatnio myśli tego rodzaju nie dają mi spokoju”. Otóż w tego rodzaju przypadkach przyczyna pojawienia się zjawisk anankastycznych (lub innych indywidualnie uwarunkowanych typów reakcji) może sprowadzać się w znacznej mierze do następstw niespecyficznych czynników astenizujących (rozdz. XVI, § 9). A zalicza się do nich m. in.: choroby infekcyjne, okres rekonwalescencji po przebytej chorobie połączony, z ogólnym spadkiem sił, przewlekłe znużenie, niedobór snu (rozdz. IX, § 1), okres napięcia przedmiesiączko- wego, ciążę, poród a również czynniki psychopochodne w postaci drobnych niepowodzeń i błahych konfliktów, ale doznawanych często.

czytaj dalej

Dojrzałość osobowości

Wiadomo skądinąd, że stosunkowo dobrze znoszą niepowodzenia osoby o średniej sile dążeń (I. Heszen, 1968). Decyduje tu jednak nie tylko siła dążenia (i stosunek aspiracji do możliwości), ale i to, jaki rodzaj regulacji osobowości przeważa. A mianowicie, czy regulacja egocentryczna czy też prospołeczna. Człowiek, który w życiu kieruje się przede wszystkim pragnieniem zabezpieczenia stanu posiadania lub rozszerzenia „strefy wpływów”, porażkę przeżywa jako zagrożenie własnej osoby, co łatwo prowadzi do nadmiernego pobudzenia dezorganizującego działanie. Przewaga regulacji prospołecznej sprzyja odporności psychicznej (jak również względna zgodność oceny siebie samego z oceną innych). Dzieje się tak dlatego, że postawa prospołeczna prowadzi na ogół do ześrodkowania wysiłków na zadaniu, a nie na ewentualnych osobistych porażkach lub sukcesach. W podanym przykładzie, druga z osób uważała za sprawę mało istotną „jak wypadnie” i czy jej angielski się spodoba, była nastawiona na zadanie, na wymianę poglądów w ważnej sprawie. Taki stosunek do trudności ułatwia kontrolę emocji i częściowo zapobiega nadmiernemu narastaniu pobudzenia.

czytaj dalej

Geneza przesądów – dalszy opis

W Anglii, jak wynika z materiałów ogłoszonych przez G. Gore- ra w 1955 roku (wg G. Jahoda, op. cit., s. 52), na 4983 osoby, Stanowiące grupę tak dobraną „aby optymalnie reprezentowała całą ludność”, 17°/o badanych odpowiedziało twierdząco na pytanie czy wierzy w duchy. Spośród tych, którzy wierzyli w duchy 42°/o osób widywało je. Z usług wróżbitów lub jasnowidzów korzysta, jak wynika z analizy tego samego autora, 44°/o badanych, a co czwarty stosuje się do zaleceń wynikających z horoskopów, z tym, że niektórzy czynią tak stale (3°/o), a inni (22%) – „czasami”.

czytaj dalej

Konflikty motywacyjne – dalszy opis

Ta bliskość konfliktu i nerwicy jest jednak pozorna. Go nie znaczy- oczywiście, że poważny konflikt emocjonalny nié bywa przyczyną nerwicy, Ale tak jak niesłusznie pomawia się sytuacje stressowe o z reguły szkodliwe oddziaływanie, tak niesłusznie zbyt często wiąże się związkiem przyczynowo-skutkowym konflikty i nerwice. Nieliczne tylko sytuacje konfliktowe, spośród wielu, jakie przychodzi człowiekowi przeżyć, są czynnikami, które odgrywają rplę w etiopatogenezie nerwic.

czytaj dalej

Powstawanie przesądów

Ujmując ściślej, tytuł ten powinien brzmieć nieco inaczej: „niektóre czynniki współdziałające w powstawaniu przesądów u ludzi wykształconych”. Do czynników tych należy m.in. magia dziecięca. Jak się zdaje, pewne sposoby myślenia i zachowania występujące w dzieciństwie, a wśród nich i te, które wykazują cechy zabobonu i magii, mogą ulec utrwaleniu. Utrzymują się one czasem mimo zyskanej przez człowieka wiedzy i zdolności krytycznego myślenia. Dzieje się tak mekiedy w stosunku do przesądów (lub raczej półprzesądów) charakterystycznych dla pewnych środowisk dzieci i młodzieży. Wspomniana na wstępie monografia łona i Peter Opie, bodaj jedyna w swoim rodzaju, zawiera omówienie charakterystycznych cech języka młodzieży szkolnej oraz wierzeń i działań przesądnych. Z bogatego zbioru podaję kilka przykładów. Czarny kot może być zwiastunem szczęścia, pod warunkiem jednak, że na jego widok wypowie się słowa: „czarny kocie przynieś mi szczęście”, lub pogłaszcze się go trzy razy od głowy do ogona i wówczas wypowie życzenie. Natomiast kot przebiegający drogę stanowi zły . omen, szczególnie jeżeli biegnie z lewej strony ku prawej. Skrzyżowanie palców (cross fingers), postępowanie bardzo rozpowszechnione, może zapobiec następstwom złej wróżby. I tak zaleca się stosowanie tego sposobu w przypadku, gdy człowiek znajdzie się pod mostem, po którym właśnie przejeżdża pociąg, bądź gdy zobaczy trumnę (zwłaszcza przez szybę) lub kobietę prowadzącą pojazd (!). Z kolei biedronka, znaleziona w drodze do szkoły, stanowi dobry znak, podobnie jak pająk, który głównie wróży pieniądze. „Pająk pieniędzy” („money spider”) tym pewniej przepowiada korzyści finansowe im wyraźniej jest czerwony, a nadto pod warunkiem, że człowiek nie zrobi mu krzywdy (op. cit., s. 214-219).

czytaj dalej