Geneza przesądów – dalszy opis

W Anglii, jak wynika z materiałów ogłoszonych przez G. Gore- ra w 1955 roku (wg G. Jahoda, op. cit., s. 52), na 4983 osoby, Stanowiące grupę tak dobraną „aby optymalnie reprezentowała całą ludność”, 17°/o badanych odpowiedziało twierdząco na pytanie czy wierzy w duchy. Spośród tych, którzy wierzyli w duchy 42°/o osób widywało je. Z usług wróżbitów lub jasnowidzów korzysta, jak wynika z analizy tego samego autora, 44°/o badanych, a co czwarty stosuje się do zaleceń wynikających z horoskopów, z tym, że niektórzy czynią tak stale (3°/o), a inni (22%) – „czasami”.

W RFN, zgodnie z danymi zebranymi przez Niemiecki Instytut Opinii Publicznej, a ogłoszonymi w 1957 roku (wg G. Jahoda, op. cit., s. 53), 46% osób (na 1000 poddanych badaniom) zna liczby, znaki lub inne rzeczy wróżące pomyślność lub niepowodzenie.

Zbliżone relacje uzyskałem od sześciu osób. Szczególnie silny niepokój wystąpił u jednej z nich, gdy spostrzegła, że „bez przyczyny” pękło szkło w portrecie (fotografii) jej syna, który w tym czasie odbywał służbę wojskową.

Latającym spodkom poświęcono dotąd, głównie w USA, kilkadziesiąt książek i setki artykułów. Kosmologia C. H. Forta, w myśl której ziemia jest nieruchoma a gwiazdy są otworami w odległej powłoce otaczającej ziemię, przez które przenika światło, znalazła licznych wyznawców skupionych w Towarzystwie Fortystów powstałym w 1931 roku. Towarzystwo to posiada swój organ („Doubt”) i wydaje dzieła mistrza oraz jego uczniów, zawierające wykład szeregu różnych teorii. Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziła działalność A. W. Lawsona, uważającego się za ekonomistę, kosmologa, twórcę nowoczesnej i jedynie prawdziwej fizyki (tj. lawsonowskiej) i wyjaśniającego, że ziemia stanowi mechanizm, którego działanie oparte jest na ssaniu i tłoczeniu. Podobne zjawiska zachodzą w organizmie człowieka, z tym, że w mózgu jego znajdują się mikroskopijne istoty myślące (tzw. „menorgi”). Nie ma nic szczególnego w tym, że od czasu do czasu w umysłach ludzkich powstają koncepcje paranoiczne, fakt to dobrze znany psychiatrom. Zjawiskiem natomiast o znaczeniu społecznym jest to, że działalność Lawsona – i jemu podobnych – oraz poglądy jakie rozpowszechnił, były przez wielu traktowane serio, zyskiwały popularność, zwolenników, a nawet uczniów w znaczeniu dosłownym, jak np. studentów „Uniwersytetu Lawsonomii w Des Moines”, powstałego w 1942 roku. Dziesiątki podobnych przykładów zawiera cytowana już praca Gardnera, z której zaczerpnięto dane dotyczące Towarzystwa Fortystów i „lawsonomii”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>