IZOLOWANIE SIĘ OD TŁUMU, POSPOLITOŚCI, NIEŁADU

„Aczkolwiek można do pewnego stopnia zapewnić sobie bezpieczeństwo wobec ludzi przy pomocy takich środków, jak siła i bogactwo, to jednak najpewniejsze bezpieczeństwo gwarantuje życie spokojne, z dala od po spólstwa.” (Diogenes Laertios, 1948, s. 653 – 654).

„Do powstania osoby potrzebne jest odosobnienie duchowe, obowiązek egzystencji odporno-zaczepnej, coś jak zamurowanie, większa siła odgradzania się,- i, przede wszystkim, o wiele mniejsza wrażliwość, niż posiada człowiek średni, którego altruizm jest z a r a ż 1 i w y.” (Nietzsche, 1911, s. 462).

„Czułość ludzi na małe rzeczy, a nieczułość na duże — to szczególna opaczność.” (Pascal, 1968, s. 147).

„Pocieszni jesteśmy, że szukamy wytchnienia w towarzystwie podobnych nam, nędznych jak my, bezsilnych jak my nie pomogą nam umiera się samemu. Trzeba tedy czynić, jak gdyby człowiek był sam,- a wówczas czyżbyśmy budowali wspaniałe domy itd.? Szukalibyśmy bez chwili wahania prawdy a jeśli zaniedbujemy tego, to dowód, że wyżej cenimy szacunek ludzi niż szukanie prawdy.” (Pascal, 1968, s. 149).

,,Z fizjologicznego stanowiska, wszystko brzydkie osłabia i zasępia człowieka. Przypomina mu upadek, niebezpieczeństwo, bezwład jakoż istotnie traci on przytem na siłach. Oddziaływanie brzydoty da się oznaczyć siłomierzem. W ogóle przygnębienie idzie u człowieka w parze z poczuciem zbliżania się czegoś „brzydkiego”. Jego przeświadczenie o własnej mocy, jego wola mocy, jego duma i odwaga – wszystko to wzbiera pod wpływem piękna, opada pod naciskiem brzydoty…” (Nietzsche, 1909- 1910, s. 82).

ZADOWOLENIE WEWNĄTRZ SIEBIE, A NIE W POSIADANIU DÓBR ZALEŻNYCH OD INNYCH

„.Zwracaj myśli swe, troski i pragnienia do tego, żebyś zadowolił się samym sobą i pochodzącym z siebie dobrem. Jakież szczęście może być dla nas stosowniejsze? Doprowadź siebie do małych wymagań, z powodu których nie mógłbyś już upaść.” (Seneka, 1961, s. 72).

„,Bo i czymże innym masz się zajmować, jeśli nie tym, iżby codziennie pracować nad własną poprawą, iżby pozbywać się jakiegoś błędu, iżby pamiętać, że przywary, które przypisywałeś różnym rzeczom, znajdują się właśnie w tobie?” (Seneka, 1961, s. 166).

„Szukaj w swym wnętrzu. Tam jest źródło dobra, zawsze zdolne do nowego wytrysku, byłeś je stale odgrzebywał.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 148).

„Ustroni sobie szukają na wsi, nad morzem lub w górach. I ty zwyczajnie bardzo za tym tęsknisz. Wszystko to jest bardzo niemądre, bo, przecież można usunąć się, kiedykolwiek zechcesz, w głąb siebie. Nigdzie bowiem nie schroni się człowiek spokojniej i łatwiej, jak do duszy własnej, zwłaszcza ten, kto ma taką ustroń wewnętrzną, że się natychmiast zupełny znajdzie spokój, jeżeli w nią się wpatrzy. A nic innego nie nazywam spokojem jak wewnętrzny ład. Jak najczęściej więc dostarczaj sam sobie tej ustroni i odświeżaj sam siebie. A krótkie to niech będą i elementarne zasady, które ci wystarczą do natychmiastowego otwarcia tej ustroni i spowodują, że opuścisz ją w usposobieniu gotowym do cierpliwego znoszenia stosunków, do których wracasz.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 88 – 89).

„Nie pijatyki i hulanki, nie obcowanie z pięknymi chłopcami i kobietami nie ryby i inne smakołyki, jakich dostarcza zbytkowny stół, czynią życie przyjemnym, ale trzeźwy rozum (…), dociekający przyczyn wszelkiego wyboru i unikania, odrzucający czcze domysły, owo źródło największych utrapień duszy.” (Diogenes Laertios, 1968, s. 648).

„Nie można żyć przyjemnie, jeśli się nie żyje mądrze, pięknie i sprawiedliwie, i na odwrót, że nie można żyć mądrze, pięknie i sprawiedliwie, jeśli się nie żyje przyjemnie.” (Diogenes Laertios, 1968, s. 648).

„Wystarczać sobie, być dla siebie wszystkim i móc powiedzieć o sobie: omnia mea mecum porto (Wszystko, co mam, noszę z sobą), jest to na pewno cecha, która niezmiernie sprzyja naszemu szczęściu stąd wypo- wiedzi Arystoteles a… Szczęście należy do ludzi, którzy sami sobie wystarczają (Eth. Eud. 7,2), nie można powtarzać zbyt często. (Tę samą w istocie myśl wyraża niezwykle zgrabnie sentencja Chamforta, któ rą przyjąłem za motto niniejszej rozprawy). Z jednej strony bowiem nie można liczyć z niejaką pewnością na nikogo, prócz siebie samego, po wtóre zaś towarzystwo pociąga za sobą nie kończące się i nieuniknione żale i kłopoty, niebezpieczeństwa i zgryzoty.” (Schopenhauer, 1970, s. 167).

ZADOWOLENIE WEWNĄTRZ SIEBIE, A NIE W POSIADANIU DÓBR ZALEŻNYCH OD INNYCH CZ. 2

,,Co się tyczy przyjemności życiowych normalnego człowieka, to jest on zdany na rzeczy zewnętrzne, na majątek, stanowisko, żonę i dzieci, przyjaciół, towarzystwo itd. na nich wspiera się szczęście w jego życiu, przepada więc, gdy straci te rzeczy lub gdy go zawiodą. Wyrazić ten stan można słowami, że punkt ciężkości człowieka leży poza nim. Dlatego zmieniają się wciąż jego pragnienia i kaprysy: w miarę środków będzie kupował to wille, to konie, raz wyda bal, to znów wyjedzie w podróż, w ogóle zaś będzie żył w wielkim zbytku, gdyż pod każdym względem szuka zadowolenia poza sobą.” (Schopenhauer, 1970, s. 58).

,Wolny czas jest bowiem dla każdego tyleż wart, ile on sam” (Schopenhauer, 1970, s. 61).

„Człowiek nie odczuwa zupełnie braku dóbr, jeśli nie przyszło mu nigdy na myśl je posiadać i także bez nich jest w pełni zadowolony, gdy tymczasem ktoś, kto ma sto razy więcej, czuje się nieszczęśliwy bo jednego pragnie i tego mu brak. Również i pod tym względem każdy ma własny widnokrąg rzeczy osiągalnych dalej wymagania jego nie idą. Ilekroć w zasięgu tego horyzontu widzi jakiś przedmiot w ten sposób, iż ma pewność, że go zdobędzie, czuje się szczęśliwy, nieszczęśliwy natomiast, ilekroć jakaś przeszkoda pozbawia go nań widoków. Wszystko, co przekracza ten widnokrąg, w ogóle na niego nie działa. Dlatego biedaka nie niepokoi wielki majątek bogacza, a z drugiej strony bogacz nie znajduje pociechy w całym mnóstwie posiadanych rzeczy, jeśli chybią jego zamysły.” (Schopenhauer, 1970, s. 67 – 68).

„Jeśli po utracie bogactwa lub zamożności, skoro tylko minie pierwszy ból, zwykły nasz humor nie odbiega tak bardzo od dawnego, wynika to stąd, iż kiedy los zmniejszył nasz stan posiadania, obniżamy też zaraz odpowiednio wskaźnik naszych wymagań. W razie nieszczęścia ta operacja właśnie sprawia nam ból po dokonaniu jej ból stopniowo słabnie, aż w końcu znika zupełnie: rana się zabliźnia. I na odwrót, w razie powodzenia ciśnienie naszych wymagań się podnosi i one wzrastają: na tym polega radość. Ale i ona trwa tylko tak długo, dopóki operacja ta nie zostanie definitywnie zakończona: przywykamy do zwiększonych wymagań i obojętnie się odnosimy do odpowiadającego im stanu posiadania.” (Schopenhauer, 1970, s. 68).

,,Im więcej kto ma sam z siebie, tym mniej potrzebuje od świata i tym mniej znaczą dla niego inni ludzie. Dlatego wielkość duchowa pociąga za sobą nietowarzyskość.” (Schopenhauer, 1970, s. 45).

„Zwyczajni ludzie myślą tylko o tym, jak czas spędzić, kto ma jakiś talent – jak czas wykorzysta ć.” (Schopenhauer, 1970, s. 46).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>