Medytacja jako narzędzie rozwoju osobowości

Schwäbisch i Siems są przekonani, że medytacja jest skutecznym narzędziem zapewniającym rozwój własnej osobowości. Medytacja umożliwia zmiany stanów świadomości i nastawień do siebie i do świata. Umożliwia przełączenie się z aktywnego ofensywnego sposobu reagowania na bierną percepcję i przyzwalanie, na erupcję ukrytych i otamowanych sił tkwiących w człowieku. Działanie tych sił jest tamowane naszym aktywnym, ofensywnym nastawieniem, charakterystycznym dla człowieka Zachodu. Człowiek pełny powinien pozwalać także, aby „coś w nim działało” i przyjąć bierną postawę „obserwatora”, a nie manipulatora sobą. Wtedy stają się dostępne stłumione, ukryte siły osobowości.

Medytacja umożliwia spotkanie się z uznawanymi za negatywne uczuciami i przeżyciami i przez to rozładowanie ich destruktywnego działania. Medytacja dostarcza sposobności do przeżywania licznych pozytywnych uczuć i przeżyć łącznie z najgłębszymi przeżyciami typu zbliżonego do mistycznych.

Medytacja czyni otwartym na doznawanie uczuć w codziennym życiu. Na znoszenie uczuć negatywnych jak i na przeżywanie nowych uczuć dodatnich. Medytacja sprzyja akceptacji siebie, ułatwia zgodę z własną naturą, ułatwia samorealizację.

Medytacja wzmacnia zaufanie do siebie. Uczy człowieka, że istnieje dobroczynne działanie sił pobudzających do rozwoju i że istnieje dobroczynne działanie naczelnej siły, którą Schwäbisch i Siems nazywają sa- moregulacyjną siłą organizmu. Medytacja uczy też zaufania do działania tych sił tkwiących w człowieku.

Współczesny człowiek Zachodu jest zdaniem Schwäbischa i Siemsa nadmiernie napięty, nastawiony nieufnie do własnego organizmu. Stąd rodzi się jego nastawienie aktywnego manipulowania własnym organizmem i zewnętrznym światem i zaniedbywanie czy niewykorzystywanie dobroczynnych wpływów biernego nastawienia do siebie, wsłuchiwania się w siebie i pozwalania na to, aby organizm sam działał dobroczynnie.

Współczesny człowiek Zachodu odczuwa lęk przed własnymi negatywnymi uczuciami i uczucia te tłumi i wypiera. Jest nieufnie nastawiony do tego obszaru własnej osobowości, który umożliwia przeżycia głębsze, transcendentalne (Schwäbisch,Siems, 1976, s. 192- 193).

Podobieństwa działania na osobowość mechanizmów medytacji i psychoterapii

Schwäbisch i Siems wskazują na pewne analogie i podobieństwa niektórych oddziaływań na osobowość, jakie mają miejsce w różnych odmianach psychoterapii i w medytacji. W różnych odmianach psychoterapii jak również w procesie medytacji mamy do czynienia z rozładowywaniem starych urazów i stresów. Główna różnica między psychoterapią a medytacją jest ta, że w różnych technikach psychoterapii chodzi na ogół o chwilowe wzmocnienie starych wypartych emocji, po to aby mogły się uzewnętrznić, rozładować i zintegrować w codziennych reakcjach.

W medytacji zachodzi proces zwiększania wrażliwości na to, co otamowane i wyparte: na uczucia lęku, nienawiści, bólu, smutku, przygnębienia. Dzięki tej zwiększonej przez ćwiczenia medytacyjne wrażliwości człowiek jest zdolny rozpoznawać w codziennym życiu nawet drobne ślady wypartych uczuć i przeżyć. Uczy się je znosić, przeżywać w życiu codziennym i przez to rozładowywać.

Różne techniki psychoterapii zwracają uwagę na różne odmiany materiału wypartego, to jest wypartych przeżyć i emocji, oraz różnią się sposobami, za pomocą których starają się te stare urazy i stresy wydobyć i rozładować.

W procesie medytacji proces rozładowywania starych stresów zachodzi niejako automatycznie. Powtarzanie mantry czyni człowieka bardziej wrażliwym na wyparte emocje i przeżycia, zaostrza jego percepcję, a stan relaksu towarzyszący procesowi medytacji ułatwia znoszenie wypartych przykrych uczuć, z chwilą kiedy zostają one uświadomione, z chwilą kiedy człowiek zdaje sobie z nich sprawę.

Jak już wspomniano, poszczególne szkoły psychoterapeutyczne oceniają jako ważne rozmaite stare wyparte przeżycia i stresy. Adler przywiązywał dużą wagę do wypartego uczucia mniejszej wartości. Wilhelm Reich odkrył istnienie wypartych przykrych przeżyć związanych z faktem narodzin, które nazwał urazem porodowym.

Podobieństwa działania na osobowość mechanizmów medytacji i psychoterapii cz. 2

Wilder Penfield, neurochirurg z Montrealu, odkrył, że drażnienie prądem elektrycznym pewnych partii kory mózgowej pacjentów, którzy byli poddawani operacjom na mózgu, przeprowadzanych z miejscowym znieczuleniem, wywołuje u tych pacjentów dziwne emocje związane z przeżytymi urazami z najwcześniejszych okresów życia. Do chwili drażnienia i sztucznego wywołania tych emocji ludzie ci nie zdawali sobie sprawy z ich istnienia.

Jest to argument za tym, że istnieją stłumione i wyparte emocje związane z wczesnymi stresami i urazami, i że do emocji tych można docierać, uświadamiać je oraz rozładowywać. Fritz Perls zwolennik tak zwanej Gestalttherapie uważa, że stare urazy i stresy zaburzają proces przystosowania i percepcję rzeczywistości. Między oddziaływaniem starych stresów na osobowość istnieje analogia taka jak z oddziaływaniem głodu na aktualne przeżycia człowieka. Człowiek bardzo głodny nie może o niczym poważnie myśleć, dopóki nie zaspokoi tej potrzeby. Tak samo nie rozładowane, sfrustrowane dawne pragnienia i życzenia zaburzają funkcjonowanie osobowości.

Np. człowiek, który będąc na zebraniu towarzyskim odczuwa nagle lęk o charakterze panicznym, że inni ludzie mu się przyglądają, reaguje tak prawdopodobnie dlatego, że przeżył uraz ze strony rodziców, którzy zbyt wiele od niego oczekiwali. Nie mógł sprostać tym oczekiwaniom, i był stale narażony na czujną obserwację rodziców, z którą łączyła się nagana i psychiczne urazy.

Podobnie człowiek, który reaguje na chwilową utratę kontaktu (obojętność, niechęć, wrogość) uczuciem osamotnienia, lęku czy gwałtownej złości, robi to dlatego, że jako dziecko przeżywał kiedyś podobną sytuację, w której czuł się odtrącony przez rodziców, osamotniony, porzucony. Aktualna sytuacja staje się jakby do tej dawniejszej podobna.

Uczenie pacjenta zdawania sobie sprawy z tego, co aktualnie przeżywa i czuje

Perls uważa, że proces rozładowania konfliktów i urazów tego rodzaju polega na ,,zamknięciu postaci”, to jest na zaspokojeniu głównej potrzeby jaka została sfrustrowana i wywiera destrukcyjny wpływ na aktualne przeżycia (Schwäbisch, Siems, 1976, s. 84-85).

Jedną z technik stosowaną w Gestalttherapie jest uczenie pacjenta zdawania sobie sprawy z tego, co aktualnie przeżywa i czuje. Ćwiczenie się w tym polega na tym, że pacjent musi się skupić i mówić do siebie w myśli czy półgłosem, co przeżywa w tym momencie, np. ucisk mięśni nogi, swędzenie skóry, przepływ określonej myśli, pieczenie oka itp. Uczy go się też, aby nie analizował tych wrażeń, obrazów i myśli, aby ich się nie bał i pozwalał sobie jedynie na ich rejestrowanie.

Tego rodzaju ćwiczenie uwrażliwia czołwieka na doznania płynące z jego wnętrza oraz wyrabia w nim akceptację dla własnych uczuć, stanów i przeżyć. Podobny proces zachodzi w medytacji: uwrażliwienie na bodźce płynące z wewnątrz oraz akceptacja uczuć i obrazów nachodzących człowieka.

Nieco podobne praktyki poleca stosować Artur Janów. Według Janowa człowiek dorosły, zwłaszcza neurotyk, blokuje zaspokajanie swoich potrzeb i rozwiązywanie aktualnych zadań życiowych starymi urazami i stresami. Przeżycia związane z tymi urazami i emocje zostały wyparte, ponieważ są one bardzo przykre i bolesne.

Aby bronić się przed uświadomieniem sobie starych urazów i stresów neurotyk przyjmuje specjalne strategie przystosowania: zachowuje się przesadnie wesoło i beztrosko, lub przesadnie miło, ucieka w fizyczną chorobę, aby wymusić współczucie i opiekę, lub zachowuje się jak salonowy lew, aby zwracać uwagę i wzbudzać podziw.

Przykładem możliwości nabycia urazu jest zmuszanie dziecka zbyt wcześnie do chodzenia, do poprawnego mówienia. Dziecko reaguje na te frustracje, głośno krzyczy i płacze. Rodzice z reguły zabraniają takiego płaczu i ,,darcia się”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>