Psychiczna operacja

Ważnym elementem techniki budowania pozytywnego obrazu siebie jest dokonanie na sobie tak zwanej „psychicznej operacji”. Operacja ta polega na niepotępianiu siebie za nieudane własne działanie, na zmniejszaniu wrażliwości na możliwe niepowodzenia i stresy życia oraz na zaleczaniu dawnych ran i „blizn życia”.

Nic bardziej szkodliwie nie działa na nasze mniemanie o sobie, jak nadawanie sobie w myśli ujemnych etykietek, pogardzanie sobą i ujemne ocenianie siebie i własnych możliwości działania.

Jeżeli nie udaje się nam zrobić tego, co uważamy, że powinno się udać, lub nasze działanie nie przynosi efektów, nie możemy sobie pozwalać na wewnętrzne dialogi ze sobą, w których potępiamy siebie za swoje działania, wzbudzamy w sobie poczucie winy, wypowiadamy o sobie w duchu ujemne opinie. Nie wolno nam mówić o sobie, pisze Maltz, że jesteśmy pechowcami, że jesteśmy życiowymi niewypałami. Takie wypowiedzi degradują obraz siebie i deprecjonują nasze mniemanie o sobie, a z kolei negatywny obraz siebie powoduje, że nasze działanie, które według praw funkcjonowania obrazu siebie musi być zgodne z naszym mniemaniem o sobie, jest nieskuteczne, pechowe.

Jeżeli chcemy budować pozytywny obraz siebie, nie możemy w żadnym razie źle oceniać siebie za nasze działanie. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że wprawdzie popełniamy błędy, ale sami nie jesteśmy „felerni”. Wprawdzie nasze działanie nie udało się, ale to działanie jest nieudane, a nie my jesteśmy nieudani.

Bronienie się przed potępieniem siebie za własne nieudane działania broni przed degradacją obrazu siebie. Drugim ważnym elementem psychicznej korekcyjnej operacji, jakiej musimy dokonać na sobie, aby budować pozytywny obraz siebie, jest zdanie sobie sprawy, że żyjąc i działając nie unikniemy drobnych niepowodzeń, ciosów i ukłuć życia.

Trzeba nastawić się na możliwość „zranienia” ze strony życia, świata i ludzi. Nie można żyć i działać, a zwłaszcza działać skutecznie i coś w życiu osiągać, nie narażając się na drobne ukłucia, zawody, niepowodzenia. Trzeba to wkalkulować w ryzyko życia. Trzeba podjąć taką gotowość, takie ryzyko „zranienia”, zaakceptować je, pogodzić się z nim, wtedy to, co nas dotychczas raniło, obruszało, obezwładniało nasze działanie, wyda nam się „normalne” (bo w rzeczywistości jest to normalna procedura życia, że coś nas od czasu do czasu zrani) i nie będzie hamowało naszego działania.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>