Rady autopsychoterapeutyczne filozofów cz. II

Czytanie pism filozoficznych daje DYSTANS do siebie oraz do świata i jego spraw. Czytając te pisma widzimy, że podobne trudności i kłopoty, jakie my przeżywamy, przeżywali ludzie setki lat temu. Widzimy, że to, co teraz wydaje się nam także ważne, wcale takie ważne nie jest, a to, co uchodzi za nowe, niezwykłe, unikalne, było już wiele razy i jest stare i oklepane.

Czytając pisma filozofów uczymy się patrzeć na nasze problemy niejako z wysoka, z innej płaszczyzny i znajdujemy ich inne oświetlenie. Pisma filozofów pomagają nam inaczej spojrzeć na nasze codzienne kłopoty i sprawy i uczą nas godzić się z nieuniknionym: ze śmiercią, nieuleczalną chorobą, niesprawiedliwością, agresywnością i egoizmem ludzi, z ich głupotą i lekkomyślnością.

Czytanie pism filozoficznych działa autopsychoterapeutycznie także i dlatego, że widzimy tam, że kierowanie się rozumem i rozsądkiem, panowanie nad sobą i zachowywanie jednolitej linii postępowania pomaga uzyskać zewnętrzną pomyślność i wewnętrzny spokój.

Filozofowie dają nam konkretne rady i pouczenia, jak zdobyć i zachować wewnętrzny spokój, i uzyskać większe zadowolenie z życia. Zadziwiające jest to, że praktyczne autopsychoterapeutyczne rady filozofów żyjących w różnych czasach i wyznających różne poglądy na człowieka, świat i życie mają w sobie wiele wspólnego. Filozofowie z różnych epok zalecają podobny sposób życia i postępowania. Jakie rady dają filozofowie na zachowanie wewnętrznego spokoju, pogody ducha, i zadowolenia z życia?

PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ ZAWCZASU NA ZNOSZENIE CIOSÓW ŻYCIA, URAZÓW I NIEPOWODZEŃ

„Mędrzec przyzwyczaja się do czekających go w przyszłości nieszczęść i to, co inni czynią łatwiejszym dla siebie poprzez długie znoszenie, on łagodzi przez długie rozmyślanie. Słyszymy nieraz słowa ludzi niedoświadczonych, którzy powiadają: „Wiedziałem, że to mi jeszcze zostaje”. Mędrzec wie, że mu zostaje wszystko. Cokolwiek się stało, mówi: Dobrze to wiedziałem”. (Seneka, 1961, s. 309).

„Uniknąć tego nie zdołasz, ale możesz tym wszystkim wzgardzić. Wzgardzisz zaś, jeżeli często będziesz o tym myślał i z góry przewidywał swoją przyszłość. Każdy zawsze odważniej przystąpił do tego, do czego się przez długi czas przygotowywał, i umiał oprzeć się nawet ciężkim ciosom, jeżeli były przezeń przewidziane. I przeciwnie: nie przygotowany przeraził się nawet najlżejszych. Należy zmierzać do tego, by nie spoty-

Życie jest krótkie. Korzystaj z teraźniejszości w sposób rozumny i słuszny. Bądź rozsądny w odpoczynku.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 96).

„Gdy cię.ktoś czymś dotknie, zaraz rozważ, co ów człowiek uważa za dobro i zło. A gdy sobie z tego zdasz sprawę, uczujesz litość nad nim i ani nie będziesz czuł zdziwienia ani gniewu. Zaiste bowiem i ty masz jeszcze albo to samo, albo podobne zdanie co do dobra, co i on, a więc powinieneś przebaczyć. A jeżeli już nie uważasz tego samego za dobro i zło, to tym łatwiej zachowasz życzliwość wobec człowieka, który błądzi.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 141 – 142).

„Gdy cię gorszy jakiś bezwstyd, natychmiast postaw sobie pytanie: Czy to możliwe, by ludzie bezwstydni nie istnieli na świecie? Niemożliwe. Nie żądaj więc niemożliwości. I ten człowiek jest jednym z tych bezwstydnych, którzy na świecie być muszą. To samo niech ci przyjdzie na myśl na widok łotrostwa, wiarołomstwa i jakiego bądź przewinienia. Bo gdy przypomnisz sobie, że jest niemożliwe, by ludzie tego pokroju nie istnieli, będziesz nawet spokojniej na taką jednostkę patrzył.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 183 – 184).

„Błahość przepychu, dramaty na scenie, trzody owiec i bydła, walki szermiercze, kość psom rzucona, okruszyna ciśnięta w cysterny ryb pełne, mrówczy trud i praca, biegi przerażonych myszy, skaczące na sznurkach marionetki. Wśród tego więc trzeba stać pełnym życzliwości a bez pogardy. A mieć to przekonanie, że każdy taką przedstawia wartość, jaką mają przedmioty jego starań.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 136 – 137).

„Kiedy w rozmowie, której słuchamy, zaczynają nas gniewać absurdy, należy sobie wyobrazić, że jest to scena komediowa, w której występują dwaj głupcy.” (Schopenhauer, 1970, s. 229).

„Chcąc więc żyć między ludźmi, trzeba zaakceptować każdego człowieka z jego indywidualnością, obojętne jaką, i dbać tylko o odpowiednie jej spożytkowanie, stosownie do jej natury i właściwości, nie łudząc się nadzieją jej zmiany ani nie potępiając po prostu za to, że jest taka, jaka jest. Oto właściwy sens powiedzenia „żyć i pozwolić żyć drugiemu.” (Schopenhauer, 1970, s. 203).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>