REZYGNACJA, GODZENIE SIĘ Z NIEUNIKNIONYM

„Ilekroć śmierć wyda ci się złą rzeczą, pomyśl sobie od razu, że unikanie zła jest wprawdzie obowiązkiem człowieka, sama śmierć jednak jest koniecznością nieuniknioną.” (E p i k t e t, 1961, s. 86).

„Śmiercią nie gardź owszem niech ci miła będzie, bo i ona jest jednym z objawów woli natury. Śmierć jest czymś takim, jak to, że stałeś się młodzieńcem i postarzałeś się, że dorosłeś i dojrzałeś, otrzymałeś zęby, brodę, włosy siwe, jak płodzenie, brzemienność i rodzenie i inne objawy działalności natury, które przynoszą z sobą okresy życia twego. Jest więc rzeczą człowieka myślącego nie zachowywać się wobec śmierci ani obojętnie ani odpychająco, ani lekceważąco, owszem czekać na nią spokojnie, jako na jeden z objawów działania natury. A z tym uczuciem, z jakim teraz czekasz na wyjście potomka z łona swej żony, oczekuj pory, w której dusza twa wyjdzie z tej oto obsłonki. A jeżeli pragniesz zwyczajnego środka wzmacniającego odwagę, to najprędzej pojedna cię z śmiercią myśl o tym, z jakimi to przedmiotami masz się rozłączyć, od jakich charakterów oddalić i obcowania z nimi nie plamić. Jednak bynajmniej nie powinno się czuć do nich wstrętu, owszem należy i otaczać ich opieką i ich postępowanie znosić łagodnie, ale zarazem mieć to w pamięci, że nie rozłączysz się z ludźmi tych samych, co ty, zasad. To bowiem tylko – jeżeli w ogóle coś – mogłoby nas znęcić i przytrzymać przy życiu, gdybyśmy mogli żyć wśród ludzi, wyznających te same, co my, zasady. A dzisiaj widzisz, ile to zamieszania sprawia niezgodność w sposobie życia, tak, żeby chciało się powiedzieć: Chodźże prędzej, śmierci, bym czasem i sam o sobie nie zapomniał.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 172- 173).

„Będę się wydawał sobie nieznośny w dniu, w którym nie zdołam czegokolwiek znieść. Oto źle się przedstawia mój stan zdrowia: jest to część mego przeznaczenia. Oto wymarła mi rodzina, zgnębiła mnie lichwa, zniszczał mi dom, przypadły w udziale szkody, rany, trudy i obawy: zwyczajne to zdarzenia. Mało tego: powinno było mi się to przytrafić. Przychodzi to bowiem z wyroku losu, a nie ze zrządzenia przypadku.” (Sene- k a, 1961, s. 506).

,,Z większą rezygnacją znosimy nieszczęście, którego przyczyna leży całkowicie poza nami, niż nieszczęście przez nas samych zawinione los bowiem może się odmienić, ale nasze właściwości – nigdy. Tak więc dobra subiektywne, np. szlachetny charakter, tęgi umysł, szczęśliwy temperament, pogoda ducha oraz dobrze zbudowane, w pełni zdrowe ciało, czyli w ogóle mens sana in corpore sano (Juvenalis: Sat. X, 356), są dla naszego szczęścia rzeczą pierwszą i najważniejszą i z tego powodu powinniśmy dbać znacznie bardziej o ich rozwój i konserwację niż o posiadanie innych dóbr i zewnętrznych objawów czci.” (Schopenhauer, 1970, s. 36).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>