Trudności i niepowodzenia techniki desentyzacji

Możność skutecznego zmniejszania własnych lęków drogą stosowania psychoterapii odczulającej zależy od trzech rzeczy:

– od nauczenia się wprowadzania siebie w stan relaksu,

– od dobrego wyróżnienia w każdym temacie lękowym odpowiednich scen,

– od umiejętności wyraźnego, plastycznego przedstawiania w wyobraźni scen lękowych.

Są ludzie, którzy nie potrafią nauczyć się rozluźniania swego ciała lub uważają, że są rozluźnieni, kiedy w rzeczywistości ich organizm jest napięty. Kontrola stanu rozluźniania mięśni jest oparta na wypowiedziach pacjenta. Pacjent donosi, czy czuje się już odprężony i rozluźniony, czy jego ciało jest ciężkie i ciepłe, czy odczuwa uczucie wewnętrznego spokoju.

Wrażenia tego, kto wprowadza siebie w stan relaksu, mogą być mylące. Może on nie odczuwać dobrze subtelnej różnicy, jaka jest między mięśniami napiętymi i rozluźnionymi, i być przekonany, że jest rozluźniony, kiedy w rzeczywistości tak nie jest.

Niektórzy ludzie nie mogą się nauczyć reakcji odprężania, ponieważ boją się stracić kontrolę nad organizmem i pozwolić mu działać we własnym rytmie, rozluźniać się. Ten lęk przed „pozwoleniem” sobie na bierność, na doznawanie czegoś, co płynie z organizmu, bez kontrolowania tego, uniemożliwia osiągnięcie głębszego stanu relaksu.

Z kolei bez wprowadzania siebie w stan relaksu przed wyobrażaniem sobie scen lękowych nie nastąpi przewarunkowanie reakcji lękowych na reakcje relaksu. Wolpe radzi utworzenie czegoś w rodzaju subiektywnej skali oceny relaksu organizmu, w której człowiek określałby stan zupełnego relaksu np. cyfrą 100, a stan braku relaksu cyfrą zero. Stworzenie takiej względnie adekwatnej skali oceny relaksowej własnego organizmu umożliwia lepsze porozumienie między pacjentem i terapeutą.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>