Umyślne wystawianie siebie na frustracje – kontynuacja

Jednym ze sposobów obrony przed tą formą dręczenia siebie jest racjonalizacja. Człowiek frustrujący samego siebie powtarza sobie, że to i owo byłoby możliwe, gdyby miał inne warunki, inną pracę, innego szefa, gdyby żył w innym klimacie, w innych układach społecznych.

Występuje też taka forma dręczenia samego siebie, która polega na tym, że człowiek odkłada to, co ma robić, na później. Dręczy się oczywiście z tego powodu, że nie załatwione sprawy piętrzą się, ale właśnie niezałatwianie własnych spraw jest sposobem, którego nieświadomym motywem jest dręczenie siebie.

Do zachowań mających nieświadomy cel frustrowania i dręczenia siebie zalicza Horney reakcje i nastawienia hipochondryczne. Lekkie zapalenie gardła odbierane jest jako symptom gruźlicy, dolegliwości żołądka jako zapowiedź raka, bóle głowy – rozwijającego się guza w mózgu. Jest to forma ciągłego jakby – jak pisze Horney – „zatruwania się”.

Frustrowanie i zadręczanie siebie należy odróżnić, pisze Horney, od zdrowej samodyscypliny i zdolności do powściągu. Czym innym jest dręczenie siebie i wystawianie na frustracje, których ukrytym motywem jest dręczenie siebie za odczuwaną dla siebie pogardę, a czym innym np. zmniejszanie ilości rozrywek po to, aby więcej czasu zostawić na ważną pracę, czy odmawianie sobie kupowania nowych ładnych rzeczy po to, aby zrealizować później jakąś większą inwestycję. To, co nie jest zdrową samodyscypliną, cechuje przesada, brak umiaru, kompulsywność działania (Horney, 1978, s. 197-206).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>