Wypowiedzi filozofów i moralistów cz. III

TRZEBA UMIEĆ SPOJRZEĆ NA SIEBIE I CODZIENNE KŁOPOTY Z DYSTANSU, Z INNEJ PERSPEKTYWY. WIDZIMY WTEDY ICH MIAŁ- KOSC I POZORNĄ WAŻNOŚĆ.

„Iluż to już Chryzyppów, ilu Sokratesów, ilu Epiktetów pochłonęła wieczność! A niech ci to stoi przed oczyma na widok jakiegokolwiek – bądź człowieka i zdarzenia.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 140).

„Jak przy mięsie i podobnych potrawach wyobrażać sobie trzeba, że to jest trup ryby, tamto trup ptaka albo świni, albo że Falern – to sok wyciśnięty z grona, a purpurowa szata – to włosy jagnięcia zanurzone w krwi skorupiaka, a obcowanie cielesne to tarcie wnętrzności i wydzielanie śluzu połączone ze spazmem – jak więc te wyobrażenia trafiają w samo sedno tych spraw i odkrywają ich istotę, tak, że treść istotna staje się jasna, tak należy czynić przez całe życie. Przy wyobrażeniach rzeczy z pozoru nawet bardzo godnych zaufania należy je obnażyć i popatrzyć na ich marnotę, a zedrzeć z nich szych, którym się chlubią. Strasznym jest bowiem oszustem zaślepienie, a wtedy właśnie najbardziej omamia, gdy ci się zdaje, że się zajmujesz sprawami niesłychanie ważnymi.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 122).

„Rozmyślaj zawsze o tym, ilu to lekarzy umarło, którzy nieraz brwi swe ściągali nad chorymi! Ilu astrologów, którzy jako rzecz ważną śmierć innym przepowiadali! Ilu filozofów, którzy o śmierci i nieśmiertelności tysiączne snuli pomysły! Ilu rycerzy, którzy wielu zabijali! Ilu tyranów, którzy moc nad duszami dzierżyli z straszną zuchwałością, jakoby sami nieśmiertelni. Ileż to miast całych, że tak powiem, umarło, Helike i Pom- peji i Herkulanum i inne niezliczone. Przejdź znajomych, jednego po drugim. Ten temu ostatnią oddał posługę, a potem nogi wyciągnął, ów tamtemu. A wszystko w krótkim czasie. Zbierając to razem, patrz na sprawy ludzkie zawsze jako na jednodniowe i marne. Co wczoraj było kroplą śluzu, jutro już mumią lub prochem. Tę więc oto twoją chwilkę czasu przebądź według natury i pogodnie daj się rozłożyć, jak pada dojrzała oliwka, która wielbi swą rodzicielkę i wdzięczna jest drzewu, co ją zrodziło”. (Marek Aureliusz, 1948, s. 101 – 102).

„Patrząc na każdy przedmiot, przedstawiaj go sobie jako ulegający rozkładowi, zmianie, jakby zgniliźnie i rozpadnięciu się w pył albo jak na rzecz przeznaczoną z urodzenia na śmierć.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 194).

„Jak marni są ludziska! Jedzą, śpią, płodzą dzieci, wypróżniają się itd. A potem jak pysznią się swym państwem, puszą, gniewają i z góry innych łają. A niedawno przed jak marnymi ludźmi się płaszczyli i dla jakich powodów! A za chwilę wśród jakich się znajdą.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 194).

„Niech ci to zawsze stoi w pamięci, że wszystko to, co się teraz dzieje, działo się już przedtem. A myśl i o tym, co będzie się działo. A niech ci staną przed oczyma wszystkie dramaty i utwory sceniczne o treści podobnej, ileś ich poznał z doświadczenia własnego lub opowiadań dawniejszych, np. cały dwór Hadriana i cały dwór Antonina i cały dwór Filipa, Aleksandra, Krezusa. Wszystko to .bowiem było tym samym, tylko osoby były inne.” (M a r e k A u r e 1 i u s z, 1948, s. 196).

ABY UZYSKAĆ WEWNĘTRZNY SPOKÓJ I POGODĘ DUCHA NIE MUSIMY ZMIENIAĆ LUDZI I PRZEKSZTAŁCAĆ ŚWIATA. WYSTARCZY ZMIENIĆ MNIEMANIA I SĄDY O SWlECIE I LUDZIACH.

„Uwolnij się od niepokojących myśli, tak sobie zawsze mówiąc: Ode mnie to teraz zależy, aby w tej oto duszy nie przebywała złość ani żądza ani żaden w ogóle niepokój, lecz abym widział wszystko tak, jak jest, i używał poszczególnych rzeczy podług ich wartości. Pamiętaj o tej mocy danej ci przez naturę!” (Marek Aureliusz, 1948, s. 160).

„Człowiek przecież nie jest panem człowieka, lecz jest nim życie i śmierć, rozkosz i boleść. Niech bez nich przyprowadzą do mnie cesarza, a zobaczy, jaki ja jestem stateczny. Kiedy jednakże nadejdzie w ich otoczeniu, miotając gromy i błyskawice, a ja się tego przerażę, o czym innym to świadczy niż o tym, że niby zbiegły niewolnik spostrzegłem swego pana? Ale dopóki nie wisi nade mną ta groźba, przypatruję się widowisku tak samo jak zbiegły niewolnik. I czy to się kąpię, czy piję, czy przyśpiewuję ja sobie, wszystko to jednak jest przepojone zgryzotą i strachem. Lecz skoro raz się wyzwolę od panów, to znaczy od tego wszystkiego, przez co panowie sieją grozę i postrach, jakież mieć wtedy jeszcze będę zmartwienie, jakiegoż pana nad sobą?” (E p i k t e t, 1961, s. 101).

„Należy rozważać, czym jest przyczyna obnażona z osłony, jakie są cele działań, czym jest ból, czym rozkosz, czym śmierć, czym sława, kto sam jest sprawcą własnego niepokoju, jak nikt nikomu nie staje w drodze, jak wszystko polega na sądzie!” (Marek Aureliusz, 1948, s. 219).

„Od tego, co sobie często wyobrażasz, zawisł twój sposób myślenia. Dusza bowiem barwi się wyobrażeniami. Napawaj więc ją szeregiem takich wyobrażeń, np. gdzie można żyć, tam można żyć dobrze.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 112).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>