Wypowiedzi filozofów i moralistów

NASZE MNIEMANIA O SOBIE, SĄDY O LUDZIACH I SWIECIE SĄ GŁÓWNYM POWODEM NASZYCH PSYCHICZNYCH TRUDNOŚCI I KŁOPOTÓW.

„Jeżeli cię trapi coś zewnętrznego, to nie to ci dolega, ale twój własny sąd o tym. A ten zmienić – już jest w twej mocy. Jeżeli ci zaś przykrość sprawia jeden ze stanów twego własnego usposobienia, to któż ci wzbrania myśl twą sprostować?” (Marek Aureliusz, 1948, s. 164- 165).

„Usuń wyobrażenie, a usunie się i poczucie krzywdy, usunie się i krzywda”. (Marek Aureliusz, 1948, s. 91).

„Możesz uwolnić się od niesłychanie wielu strapień, bo wszystkie tkwią w twym sądzie”. (Marek Aureliusz, 1948, s. 180).

„Dzisiaj wyszedłem cało z matni wszelkiego rodzaju przeszkód, a raczej wyrzuciłem wszelkie przeszkody, bo nie były one poza mną, lecz we mnie, w mych sądach”. (Marek Aureliusz, 1948, s. 176). „Źródłem smutku jest nie ubóstwo, lecz żądza bogactw. Od zgryzot zatem wyzwala nas nie bogactwo, lecz umiejętność trzeźwego myślenia.

Gdy zatem posiądziesz tę umiejętność trzeźwego myślenia, to ani nie będziesz pożądał bogactwa, ani przeklinał ubóstwa”. (Epiktet, 1961, s. 493).

„Ani śmierć, ani wygnanie, ani cierpienie, ani zgoła żadna inna rzecz z tego rodzaju nie jest przyczyną, dla której coś czynimy lub nie czynimy, ale są nią wyobrażenia oraz zapatrywania.” (Epiktet, 1961, s. 44).

„Wszystko polega na sądzie. A ten zawisł od ciebie. Usuń więc sąd, jeżeli chcesz, a jak żeglarzowi, który opłynął skałę, uśmiechnie ci się cisza, spokój i zatoka od fal bezpieczna.” (Marek Aureliusz, 1948, s. 221).

„Wyrzuć sąd – a jesteś uratowany. A kto ci go wzbrania wyrzucić?” (Marek Aureliusz, 1948, s. 223).

„Świat, w którym każdy człowiek żyje, zależy przede wszystkim od sposobu, w jaki się go pojmuje w zależności od umysłu jest ubogi, mdły, płaski lub też bogaty, interesujący, pełen znaczeń. Nieraz np. ktoś zazdrości komuś interesujących przygód, jakie zdarzyły mu się w życiu, a powinien zazdrościć raczej umiejętności, która zdarzeniom potrafi nadać takie znaczenie, jakiego nabierają w jego opowieści to samo bowiem zdarzenie, które lotny umysł ujmuje tak interesująco, będzie dla umysłu płaskiego i banalnego bezbarwną sceną z życia codziennego.” (Schopenhauer, 1970, s. 26).

„Z wyjątkiem ciężkich nieszczęść, w dobrej i w złej chwili mniejsze ma więc znaczenie, co kogo spotyka i co się komu w życiu przytrafiło, niż jak on to odczuwa, czyli rodzaj i stopień jego wrażliwości pod każdym względem.” (Schopenhauer, 1970, s. 35).

TRZEBA KRYTYCZNIE OCENIAĆ I BADAĆ NASZE MNIEMANIA I SĄDY O SOBIE I ŚWIECIE. NIE WSZYSTKO, CO NAM WYDAJE SIĘ PRAWDZIWE I SŁUSZNE, JEST TAKIE.

„Ludziom chorym na żółtaczkę miód wydaje się gorzki. A woda straszna dotkniętym wścieklizną. A chłopcom piłka piękna. Czegóż się więc unoszę? Czy sądzisz, że złudzenie ma u ciebie siłę mniejszą, niż żółć u chorego na żółtaczkę, a jad u człowieka dotkniętego wścieklizną?” (Marek Aureliusz, 1948, s. 135).

„Zawsze bowiem źródłem działalności człowieka jest takie czy inne zapatrywanie. Bo jaka jest właściwie przyczyna, dla której zapaliłeś się żądzą, żeby zostać wybranym wielkorządcą Knossosu? Zapatrywanie. A jaka jest przyczyna, dla której wybrałeś się teraz w drogę do Rzymu? Zapatrywanie. I dlaczego w tak niepogodną porę, dlaczego z narażeniem się na niebezpieczeństwo, dlaczego takim kosztem? – Bo zmusza konieczność. – A kto ci tę konieczność dyktuje? Zapatrywanie. Jeżeli zatem przyczyną wszelkich czynności są zapatrywania, a z drugiej strony jeżeli ktoś ma zapatrywania przewrotne, to jakiego rodzaju jest przyczyna, takiego i skutek. A czyż wszyscy mamy zdrowe zapatrywania, i ty, i twój przeciwnik w sądzie? Jeżeli tak, to jakim cudem macie zatarg z sobą? Albo też ty raczej masz zdrowsze zapatrywania niż twój przeciwnik? Pod jakim względem? Wydaje się tylko tak tobie. Tak się wydaje również i twemu przeciwnikowi, i wszystkim obłąkanym. To, że się coś komuś wydaje, jest marnym sprawdzianem. Dowiedź mi lepiej, żeś chociaż raz kiedyś dokonał krytycznej oceny własnych swych zapatrywań, żeś im poświęcił choć chwilę trudu i troski.” (E p i k t e t, 1961, s. 240 – 241).

„Sam od siebie nic nie dodawaj do tego, co ci zwiastują nadarzające się spostrzeżenia. Doniesiono ci, że pewien człowiek źle mówi o tobie. Tak, ale przecież nie doniesiono ci, żeś ty to odczuł jako przykrość. Widzę, że dziecko jest chore. Tak, ale nie widzę, że choroba jest groźna. Pozostań więc na zawsze przy pierwszych spostrzeżeniach, sam nic od siebie nie dodawaj, a nic ci się nie stanie złego. A raczej dodawaj, ale jako człowiek rozumiejący od głębi to, co się w świecie nadarza”. (Marek Aureliusz, 1948, s. 165- 166).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>