Zjawisko lęku – kontynuacja

Choroba, zwłaszcza trwająca długo lub przebiegająca z objawami budzącymi coraz głębszy niepokój, zajmuje szczególne miejsce pośród przyczyn skłaniających do dawania wiary w magiczne związki między zjawiskami. Lęk powoduje, przynajmniej w części przypadków, zwiększenie podatności na sugestie związane z przedmiotem wyzwalającym obawę. Tak też dzieje się w przypadku choroby. Człowiek może zachować rzeczowy stosunek do szeregu zagadnień, np. zawodowych, a zarazem kierować się względami irracjonalnymi wobec swojej choroby i wyboru sposobu postępowania. Nie można oczywiście pominąć różnic indywidualnych, są one m. in. uwarunkowane odrębnymi właściwościami osobowości, stopniem jej dojrzałości, rodzajem głównych nurtów działania, wykształceniem, odpornością na urazy psychiczne. Obok tych czynników poważna rola przypada również innym, tj. takim, jak: własne wyobrażenia o chorobie „przyniesione ze sobą”: orientacja chorego co do jego aktualnej sytuacji jako pacjenta i co do planowanego dalszego postępowania: wyniki dotychczasowego leczenia: zachowanie pacjentów dzielących z chorym salę: efektywność oddziaływania psychoterapeutycznego i wiele innych. Wszystkie te czynniki w różnym stopniu i w różnych wzajemnych związkach warunkują ostateczny stosunek chorego do jego cierpienia i do tego co zdaje mu się słuszne a co nie, w dążeniu do odzyskania zdrowia. Uwzględniając wymienione różnice i odnosząc poniższą uwagę tylko do niektórych przypadków, daje się stwierdzić, że człowiek chory może skłaniać się ku przesądom, zdawałoby się nie do pogodzenia nie tylko Z ogólnie przyjętą wiedzą, ale i z wiedzą, jaką sam posiada, i z poglądami, jakie reprezentuje.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>