Zjawisko lęku

Katastrofy żywiołowe i epidemie również wyzwalają podobne mechanizmy. I to nie tylko w czasach, które opisał Daniel Defoe w „Dzienniku roku zarazy” „opartym na obserwacjach lub zapiskach najważniejszych wydarzeń, które zaszły w Londynie podczas wielkiego nawiedzenia w 1665 roku”, ale i w czasach ostatnich. Na przykład podczas epidemii cholery, która wybuchła w Yunnanie stosowano – jak wspomina F. Brockington (1972, s. 50) – wszelkie możliwe środki. Uciekano się do modlitewnych zgromadzeń, przestrzegano tabu, odprawiano błagalne obrzędy, a niezależnie od tych praktyk przebiegało leczenie szpitalne.

Nie pierwszy to raz lęk otwiera szeroko drogę medycynie oficjalnej, religii i magii. „Najpierw ratujmy się – potem będziemy krytykowali sposoby, które nas przy życiu utrzymały”. Takie nastawienie do bieżących wydarzeń i uznawanych dotąd kryteriów oceny rzeczywistości, nastawienie trudne do zaakceptowania, bywa udziałem człowieka przebywającego w warunkach skrajnego zagrożenia.

Na uwagę zasługują też sytuacje związane z pobytem w obcym środowisku. Trudności językowe, nieznajomość obyczajów, brak kontaktu z ludźmi bliskimi i dostatecznego dopływu informacji, niepewność własnej pozycji finansowej, tworzą zespół czynników, które, jak wiadomo, są czasem przyczyną stanów reaktywnych z nastawieniem odnoszącym, lękowym i poczuciem zagubienia wśród obcych. Niezależnie jednak od tych objawów stanu reaktywnego mogą dojść do głosu elementy myślenia magicznego, w znaczeniu jednak nie tyle objawu psychotycznego (wyjąwszy rzadkie przypadki psychoz reaktywnych o takiej symptomatologii), co nawrotu magii dziecięcej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>